chemia_021

Jak wybrać najlepszego filmowca (fotografa itd.)?

Zawsze brałam za oczywiste, że wybór fotografa, filmowca czy zespołu na wesele pada na tych usługodawców, którzy oprócz spełniania podstawowych kryteriów (poniżej), są dodatkowo ciekawymi ludźmi i wytworzy się między nami pewien rodzaj chemii. W końcu spędzimy razem wiele godzin i to oni w dużej mierze będą odpowiedzialni za obraz, jaki na lata zostanie już po wszystkim.

Oto kryteria wyboru najlepszego usługodawcy:

1) mają wolny termin

2) ich produkty cechuje zadowalająca (a najlepiej powalająca;)) jakość

3) podają cenę, która nie będzie wielokrotnością stawki ich konkurencji przy podobnym poziomie usługi

Do tej listy wpisuję z marszu jeszcze jeden:

4) chemia

Last but not least. W zasadzie to ona (a raczej jej brak) często decyduje o tym, że wszystkie pozostałe składowe, rozpuszczają się w gorących oparach przygotowań i nie dochodzi do podpisania umowy. Bo z chemii jest dwója. A nawet pała.

Stało się tak, że moje przekonanie o konieczności zaiskrzenia pomiędzy usługodawcą (fotograf, filmowiec itd.), a usługobiorcą (Para Młoda) zamieniło się w marzenie. Jak (nie)dobrze jest się dowiedzieć czegoś nowego o świecie! Niektórzy usługodawcy mogliby na swoich stronach www zamieszczać informacje, że akurat w ich przypadku to matematyka jest mocną stroną, a chemia nie jest jakoś szczególnie do życia potrzebna.

Może w szkole nie byłam asem chemicznym, ale w życiu chemię doceniam. I nie tylko taką, która obejmuje środki czystości. Biorę Go za męża, bo połączyła nas właśnie chemia, potem miłość. Jak widać, z chemii powstają piękne rzeczy. Taka chemia między Młodymi, a filmowcem może dać w efekcie świetny materiał, bo będą się rozumieć niemal bez słów. Jak zakochani;) Zresztą taki filmowiec spędzi z nami ten ważny, jakby nie patrzeć, dzień i gruby kawał nocy. Będzie wśród naszych gości, bo zapraszamy go do aktywnego uczestnictwa, za które słono płacimy. Wiem, że dla niego jesteśmy tylko kolejną biało-czarną parą. Dla nas jednak jest on jedynym, szczególnym, tym którego wybraliśmy :”)

Zobacz też tekst Jak nie podpisałam umowy z filmowcem, w którym brak chemii okazał się decydujący. A nie mówiłam?:)

Napisz komentarz