Jest wielka szansa, że zapamiętacie te kadry na długo i będą za Wami chodzić – tak duże zrobią wrażenie. Na nas podziałała hipnotyzująco. Im dłużej oglądamy te zdjęcia, tym głębiej do nas trafiają. Jest w nich wszystko, co nam bliskie: piękno, wdzięk, kontrastowość, siła i delikatność. I oczywiście emocje, miłość!
Bez dekorów, bez ostentacji. W przypadku tej sesji narzeczeńskiej mniej, daje więcej. Aleksanda i Maciej zadbali, by to ich uczucie grało pierwsze skrzypce. Decydując się na industrialne, surowe wnętrze, podkreślili ciepło i wręcz wyczuwalną temperaturę ich związku. Jak widać, o miłości można mówić w inny sposób – nieprzesłodzony, oszczędny, minimalistyczny.
Też zwróciliście uwagę na make up Aleksandry? Wyszedł spod perfekcyjnego pędzla… trzymanego w jej ręce! Mamy do czynienia z profesjonalistką, zajmującą się upiększaniem kobiet na co dzień.
Kobieta zmienną jest – jak widać w tej zjawiskowej sesji. Raz w męskiej koszuli – pozornie skromna i kryjąca się przed światem. Pozornie! A innym razem w zmysłowym body – zwracająca uwagę całego świata. Takiej kobiecie musi dorównać mężczyzna, który jak widać – świetnie daje sobie radę.
Moglibyśmy tak pisać i pisać o tej sesji, ale lepiej oglądać, oglądać…
Zdjęcia: www.magdalenakimak.com
Wizaż: MAKE me UP







































































Czad! Świetna sesja!
Jedna z najpiękniejszych sesji w internetach.